Jest listopadowa pełnia. Powietrze w końcu robi się chłodniejsze, sezon deszczowy się kończy, a rzeki i kanały całego kraju zapełniają się tysiącami małych, migoczących świateł. To Loy Krathong – jedno z najbardziej fotogenicznych i poetyckich świąt na świecie, a dla wielu podróżnych moment, który zmienia ich postrzeganie Tajlandii na zawsze. Skąd się to wzięło Nazwa […]

Jest listopadowa pełnia. Powietrze w końcu robi się chłodniejsze, sezon deszczowy się kończy, a rzeki i kanały całego kraju zapełniają się tysiącami małych, migoczących świateł. To Loy Krathong – jedno z najbardziej fotogenicznych i poetyckich świąt na świecie, a dla wielu podróżnych moment, który zmienia ich postrzeganie Tajlandii na zawsze.

Skąd się to wzięło

Nazwa Loy Krathong oznacza dosłownie „puszczanie tratw” – krathong to mała, ozdobna konstrukcja, tradycyjnie wykonana z plastra bananowca, ozdobiona liśćmi bananowymi, kwiatami, kadzidełkami i świecą. Tradycja sięga czasów królestwa Sukhothai w XIII–XIV wieku i wiąże się z podziękowaniem bogini wody, Phra Mae Khongkha, za jej dary przez cały rok, a także symbolicznym oczyszczeniem – wraz z tratwą „puszcza się” złe myśli, gniew i nieszczęścia minionego roku. Wiele osób przed wypuszczeniem krathong na wodę wkłada do niego monetę (jako ofiarę), obcięty paznokieć lub kosmyk włosów – fizyczny symbol tego, co chcemy zostawić za sobą.

Yi Peng – kiedy niebo też świeci

W Chiang Mai i całym regionie Lanna na północy kraju Loy Krathong łączy się z lokalnym festiwalem Yi Peng, podczas którego w niebo wzbijają się tysiące papierowych lampionów khom loi, wypełnionych ciepłym powietrzem z małego płomienia. Widok rozświetlonego nocnego nieba nad starym miastem, odbijającego się jednocześnie w fosie pełnej krathong, jest dla wielu podróżnych jednym z najbardziej wzruszających doświadczeń w życiu – i jednym z najczęściej fotografowanych momentów tajskiej turystyki. Festiwal Yi Peng ma korzenie w kulturze Lanna, niezależnego królestwa na północy, które zachowało własną tożsamość kulturową aż do końca XIX wieku, gdy zostało w pełni wchłonięte przez scentralizowane państwo syjamskie.

Jak wygląda to w praktyce

Wieczorem mieszkańcy i turyści zbierają się nad rzekami, kanałami i jeziorami w Bangkoku popularnym miejscem jest nabrzeże rzeki Chao Phraya, w Chiang Mai fosa starego miasta i rzeka Ping, a w Sukhothai, kolebce święta, organizowane są rekonstrukcje historyczne z tańcami i światłem w samym Parku Historycznym. Krathong kupuje się zazwyczaj na miejscu od lokalnych sprzedawców lub robi samodzielnie – w wielu miejscach organizowane są warsztaty, w których turyści mogą nauczyć się tradycyjnej techniki składania.

Środowiskowy wymiar tradycji

Popularność święta, paradoksalnie, postawiła przed nim wyzwanie – w przeszłości wiele krathong wykonywano ze styropianu, co po świętach generowało tony odpadów w rzekach i kanałach. W ostatnich latach władze lokalne i organizacje ekologiczne intensywnie promują krathong biodegradowalne – wykonane z liści bananowca, ciasta z mąki ryżowej czy nawet jadalnych materiałów, które po pewnym czasie naturalnie rozkładają się w wodzie. To dobry temat do uwzględnienia w treściach edukacyjnych – pokazuje, że tradycja może ewoluować w duchu odpowiedzialności środowiskowej bez utraty swojego pierwotnego, duchowego sensu.

Dla kogo to wydarzenie

Loy Krathong to wydarzenie odpowiednie dla każdego typu podróżnego – par szukających romantycznego doświadczenia, rodzin z dziećmi (które uwielbiają samodzielnie puszczać tratewki), jak i fotografów polujących na ujęcie nocnego nieba pełnego lampionów. Warto jednak wcześniej zarezerwować nocleg w Chiang Mai w okresie Yi Peng – to jeden z najbardziej obleganych terminów turystycznych w regionie, a ceny hoteli w tym czasie znacząco rosną.