Jest połowa kwietnia. W Polsce wiosna dopiero się rozkręca, a w Tajlandii temperatury sięgają 38–40 stopni – to najgorętszy moment w roku, tzw. szczyt suchego sezonu. I właśnie wtedy, gdy upał jest najbardziej dotkliwy, cały kraj wybucha trzydniowym świętem, które dla wielu cudzoziemców stało się synonimem samej Tajlandii: Songkran. Co to właściwie jest Songkran Songkran […]

Jest połowa kwietnia. W Polsce wiosna dopiero się rozkręca, a w Tajlandii temperatury sięgają 38–40 stopni – to najgorętszy moment w roku, tzw. szczyt suchego sezonu. I właśnie wtedy, gdy upał jest najbardziej dotkliwy, cały kraj wybucha trzydniowym świętem, które dla wielu cudzoziemców stało się synonimem samej Tajlandii: Songkran.

Co to właściwie jest Songkran

Songkran to tradycyjny tajski Nowy Rok, obchodzony według starożytnego kalendarza słoneczno-buddyjskiego, w którym 13–15 kwietnia oznacza moment przejścia Słońca do znaku Owna. Nazwa „Songkran” pochodzi z sanskrytu i oznacza dosłownie „przejście” lub „ruch” – w tym wypadku przejście w nowy cykl roku. To święto znacznie starsze niż jego najbardziej rozpoznawalny element, czyli wodne bitwy na ulicach – te rozwinęły się z czasem z prostego, religijnego gestu w coś, co dziś przyciąga miliony turystów z całego świata.

Trzy dni, trzy różne nastroje

Pierwszy dzień, Wan Sangkhan Long, to dzień porządków – tradycyjnie sprząta się dom, usuwa to, co stare, symbolicznie szykując przestrzeń na nowy rok. Drugi dzień, Wan Nao, to dzień przejściowy, w niektórych regionach poświęcony przygotowaniu piasku do budowy małych pagód w świątyniach – pradawny zwyczaj „oddawania” świątyni tego, co przez rok zostało z niej zabrane wraz z błotem na butach. Trzeci dzień, Wan Payawan, to właściwy Nowy Rok – dzień odwiedzin w świątyni, obmywania figur Buddy wodą zaprawioną płatkami kwiatów i, co najważniejsze społecznie, odwiedzin u starszych członków rodziny.

To właśnie trzeci dzień kryje w sobie najbardziej wzruszający, choć rzadko pokazywany turystom element święta: rytuał „rod nam dam hua”. Młodsi członkowie rodziny polewają ręce rodziców i dziadków pachnącą wodą, prosząc o przebaczenie ewentualnych przewinień z minionego roku i błogosławieństwo na kolejny. To moment ciszy i szacunku, zupełne przeciwieństwo tego, co dzieje się jednocześnie na ulicach.

Wojna wodna, której nikt nie przegrywa

Współczesny Songkran to przede wszystkim widowiskowa, ogólnonarodowa zabawa w oblewanie się wodą – z wiader, węży ogrodowych, a najczęściej z plastikowych pistoletów na wodę kupowanych masowo na ulicznych straganach na tydzień przed świętem. Do wody często dodaje się chłodzący talk lub naturalne barwniki, co tworzy charakterystyczny, lekko mdły zapach unoszący się nad miastami w te dni.

Bangkok, a zwłaszcza ulica Khao San Road i okolice Silom, zmienia się w gigantyczną strefę zabawy, gdzie turyści i mieszkańcy jeżdżą na pickupach z wielkimi zbiornikami wody, oblewając przechodniów. Jednak wielu mieszkańców i znawców kultury tajskiej wskazuje, że najbardziej autentyczne i widowiskowe Songkran przeżyć można w Chiang Mai – tam fosa otaczająca stare miasto staje się niewyczerpanym źródłem wody, a całe rodziny ustawiają się wzdłuż murów obronnych, by świętować razem przez kilka dni.

Wymiar, o którym mało się mówi

Poza turystyczną odsłoną Songkran ma ogromne znaczenie społeczne – to czas masowych powrotów do rodzinnych domów w prowincji. Z Bangkoku każdego roku w te dni wyjeżdża dosłownie kilka milionów ludzi, autostrady są zakorkowane, a pociągi i autobusy wykupione z wielomiesięcznym wyprzedzeniem. W duchu przypomina to polskie powroty na święta Bożego Narodzenia – z tą różnicą, że temperatura za oknem zamiast minusowej jest tropikalna.

Praktyczne wskazówki dla podróżujących

Osoby planujące podróż do Tajlandii w okresie Songkran powinny liczyć się z tym, że niemal nikt nie ma szans zostać suchy – nawet poza głównymi strefami zabawy, lokalna młodzież potrafi oblewać przejeżdżające samochody i przechodzących turystów niezależnie od miejsca. Warto zaopatrzyć się w wodoodporne pokrowce na telefon i dokumenty, nosić ubrania, które szybko wyschną, oraz – jeśli planujemy zwiedzanie świątyń – pamiętać, że na ich terenie zabawa wodna jest nieodpowiednia, bo to wciąż czas religijnej refleksji, a nie tylko publicznej fiesty.

Dla osób reprezentujących instytucje takie jak konsulat, Songkran jest też dobrym pretekstem do publikacji życzeń noworocznych skierowanych do tajskiej społeczności oraz Polaków planujących wizytę w tym okresie – to moment, w którym sympatia do tajskiej kultury i znajomość jej kontekstu są szczególnie zauważane i doceniane.